Posty

Wyświetlam posty z etykietą kulturoznawstwo

Kazirodztwo. Zajęcia u M. Kanabrodzkiego, zmora współczesnej humanistyki. Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim.

Post ten nie będzie w zasadzie o samych studiach kulturoznawczych na UW, a jedynie o pewnej szkodliwej tendencji na kulturoznawstwie na Uniwersytecie Warszawskim do bagatelizowania znaczenia nauk przyrodniczych na rzecz strukturalizmu, poststrukturalizmu, psychoanalizy, postmodernizmu etc. Może to przybierać straszliwe formy, czego choćby doświadczyłem na zajęciach (bodaj z antropologii kultury) o kazirodztwie u doktora Mateusza Kanabrodzkiego w roku akademickim 2015/2016. Skutki takiego podejścia do wiedzy naukowej przez profesorów nauczających młodych ludzi po prostu błędnych i nieprawdziwych rzeczy, mogą być dość straszne. Na pamiętnych zajęciach rozmawialiśmy o kazirodztwie. Zdaniem Kanabrodzkiego nie ma najmniejszego dowodu na istnienie związku pomiędzy kazirodztwem a chorobami u potomstwa. Kazirodztwo to czysto kulturowy, arbitralny, symboliczny zakaz, natura nie ma tutaj nic do rzeczy.  Ja i jedna z koleżanek na zajęciach, próbowaliśmy protestować. Ale dr Kanabrodzki nie...